Patronat branży: IBM Polska Sp. z o.o.

Skuteczność poszukiwania pracy metoda direct search (101)

  • Czy sądzisz że poszukiwanie pracy metodą direct search jest skuteczne ?

    • Tak (5)
    • NIe (8)
    • Nie mam zdania (2)

    Sonda wygasła.

    Musisz być członkiem grupy, by móc głosować.

  • liczba postów na stronie:
    « 1 2 3 4 5 6 7 »

Natalia Andrzejewska:
a nie można mieć osobnego maila na oferty pracy? i przechowywać ich, w wolnym czasie ewentualnie przejrzeć a zajrzeć wtedy kiedy się potrzebuje nowego pracownika?

można - jak najbardziej. Ale: jeśli do pracy nikogo nie poszukuję, to nie podaję żadnego maila. Jak kogoś poszukuję, to na stronę www wrzucam formularz rekrutacyjny, więc w tym przypadku również e-mail nie jest potrzebny. Jak wcześniej wspominałam nie szukam pracowników czytając cv-ki tylko szukam z bazy - jeśli komuś to nie pasuje to trudno.
Nie mam nic przeciwko przysyłaniu cv-ek nawet jeśli nie prowadzę naboru. Bo ja tych cv-ek nie wywalam - mam wszystkie tak jak zresztą oferty innych firm (oba typy maili to niezamówiona informacja handlowa), tylko że mam w takim miejscu, że jedynie google desktop jest w stanie je odnaleźć (o ile wiem czego szukam). Przeszkadza mi jedynie narzekanie pracowników, że na taką NIEZAMAWIANĄ INFORMACJĘ HANDLOWĄ nikt im nie odpowiada.
Sami pomyślcie - czym się różni mail z cv-ką (w przypadku gdy firma nie prowadzi rekrutacji), od maila z ofertą (niezamawianą) innej firmy? Obie formy można podciągnąć pod spam. Oba rodzaje mają to do siebie, że są niezamawiane a nadawca chce osiągnąć korzyść finansową w wyniku wysłania. Pierwszy sprzedaje swoją pracę, drugi produkty lub usługi.
Czy odpisujecie firmom, które przysyłają taką niezamawianą ofertę (znaczy spam)? Więc chyba pracodawcy też sobie mogą nie-po-odpisywać na takie niezamawiane maile...

Dobra, już się nie odzywam. Właściwie chciałam bronić pracodawców, bo traktujecie ich tu jak dojne krowy, lub zło konieczne.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

 

Nie no rozumiem,że może być to kłopotliwe, ale właśnie jak jest osobny adres e-mail można tego uniknąć(w pewnym stopniu). Nie oczekuję też informacji zwrotnej w przypadku tak kierowanych aplikacji(w przypadku wysyłania CV jako odpowiedź na ofertę pracy jednak nie ukrywam jest to istotne bo daje pogląd na realne szanse. w portalu pracy na onecie ma się własne konto i pokazywany jest stan kandydatur- otrzymane, rozpatrywane, odrzucone, też jest to jakiś sposób bo po kilku dniach od wysłania aplikacji można się pozbyć złudzeń i wiedzieć że nie ma się szans)

a co traktowania pracodawców to bez przesady! przytaczamy tylko różne informacje z życia wzięte i wymieniamy się doświadczeniami. Jest mnóstwo pracodawców "wymyślających" ale też przecież jest mnóstwo porządnych! reguły nie ma! dlatego też nie ma jednej receptury na poszukiwanie pracy, pisanie CV itp.

Staramy się sobie wzajemnie pomóc i dać odpowiednie wskazówki:)

Szukam ambitnej pracy!

16.04.2008 20:52

 

no i dobrze. Więc też serio powtórzę własną wskazówkę - rekomendacje to najprostsza droga do zatrudnienia. Jeśli osoba, której ufam, powie że ma znajomego z którym kiedyś pracował(a) i że ten znajomy był bardzo dobrym pracownikiem, to ten znajomy będzie jako pierwszy wśród kandydatów. Bo będzie miał poparcie od osoby, która ręczy własną reputacją za niego. A to naprawdę bardzo dużo.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

16.04.2008 20:57

 

Elżbieta:

Dobra, już się nie odzywam. Właściwie chciałam bronić pracodawców, bo traktujecie ich tu jak dojne krowy, lub zło konieczne.


oj.. i tu muszę sie wtrącić ;)
jakoś mam nieodparte wrażenie ze to właśnie potencjalni pracodawcy traktują kandydatów (przyszłych pracowników dzięki którym będą zarabiać pieniądze!!! tak tak !!!) jako ZŁO KONIECZNE !!! paranoja jakaś !!!
Wielką łaskę robią że przyjmują aplikacje :/ ... ręce opadają !!!
Rozumiem że można nie odpisać na niechciane maile ... może akurat nie potrzebują nikogo w tym momencie ... ale jak sie pojawia ogłoszenie na które wysyła sie aplikacje (oczywiście spełniając WSZYSTKIE wymagania) .. na które nie ma później żadnego odzewu ?!?!
a po jakimś czasie znowu się pojawia to samo ogłoszenie ... wiec co można o tym myśleć ??? ktoś wogóle dostał moją aplikację ??? czy może te ogłoszenia są dla picu tylko ??? hmmm
Ogólnie marnie widzę sytuację na rynku i działania HR w firmach - zupełny brak PROFESJONALIZMU.
I tak jak zostało już wspomniane - jedyna szanse dostania pracy to tylko po znajomości lub z rekomendacji ... bo czy się wyśle aplikacje na ogłoszenie .. czy się wejdzie 'z buta' do firmy ... to i tak są małe szanse.

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:02

 

Szymon Stempak:

Ogólnie marnie widzę sytuację na rynku i działania HR w firmach - zupełny brak PROFESJONALIZMU.
I tak jak zostało już wspomniane - jedyna szanse dostania pracy to tylko po znajomości lub z rekomendacji ... bo czy się wyśle aplikacje na ogłoszenie .. czy się wejdzie 'z buta' do firmy ... to i tak są małe szanse.

e-tam, zawsze można sobie jeszcze pracę samemu zorganizować. Może założysz firmę, która wyróżni się na rynku właśnie profesjonalizmem, innym podejściem do kandydatów? Wolna droga.
Zbyt łatwo narzekać na innych...

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

 

Elżbieta:
Szymon Stempak:

Ogólnie marnie widzę sytuację na rynku i działania HR w firmach - zupełny brak PROFESJONALIZMU.
I tak jak zostało już wspomniane - jedyna szanse dostania pracy to tylko po znajomości lub z rekomendacji ... bo czy się wyśle aplikacje na ogłoszenie .. czy się wejdzie 'z buta' do firmy ... to i tak są małe szanse.

e-tam, zawsze można sobie jeszcze pracę samemu zorganizować. Może założysz firmę, która wyróżni się na rynku właśnie profesjonalizmem, innym podejściem do kandydatów? Wolna droga.
Zbyt łatwo narzekać na innych...


ja nie narzekam .. ja tylko stwierdzam FAKTY ;)

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:02

 

Szymon Stempak:

ja nie narzekam .. ja tylko stwierdzam FAKTY ;)

no nie wiem... tyle tam było wykrzykników i ogólnego rozgoryczenia...
a jeśli fakty są takie (bo i są), to trzeba sobie poszukać tych znajomych co Cię zarekomendują albo samemu zmienić sytuację na rynku stając się pracodawcą zamiast wysyłać setki maili z cv-kami licząc że może to jednak nie prawda i że jest gdzieś jakiś pracodawca, który spojrzy faktycznie na tę cv-kę i zatrudni akurat Ciebie a nie 200 innych osób.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

16.04.2008 21:24

 

Elżbieta:
skoro znajomy pracuje w danej firmie, a Ty masz pojęcie o branży, to nie lepiej poprosić tego znajomego o rekomendację?
może umówi Cię na rozmowę ze swoim szefem, na starcie będziesz miał plus w stosunku do innych aplikujących (oczywiście jeśli szef ceni sobie Twojego znajomego jako pracownika i ufa mu na tyle by rekomendację przyjąć)

Tak zdecydowanie lepiej, jestem przekonany, że przynosi to najlepszy rezultat. Zdążyłem zauważyć, że w tym kraju wszystko najlepiej załatwia się pokątnie z ominięciem normalnej drogi i przejrzystych, uczciwych zasad, taką mamy większość społeczeństwa więc dlaczego w rekrutowaniu pracowników miałoby być inaczej?
Elżbieta:

I tak z ciekawości zapytam: do swoich znajomych też wpadasz niezapowiedziany? Chyba wypadałoby się przynajmniej przez telefon umówić?

Tak, wiem, że to w dzisiejszych czasach jest rzadko spotykane, ale mam znajomych na których mogę liczyć 24 godziny na dobę. Razem BEZINTERESOWNIE sobie pomagamy. Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych jako jeden z nielicznych miałem w domu telefon stacjonarny. O komórkach i internecie nikt nawet nie słyszał i jakoś ludzie się porozumiewali/spotykali... Nikt nie robił z tego problemu.
Elżbieta:

Ale czy te cv-ki mają większą wartość od tych przesłanych e-mailowo? jakoś wierzyć mi się w to nie chce.

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie - stąd moja obecność w tym wątku.

Elżbieta :

Natomiast uwaga o tym, że firma mała jest równoznaczne z tym, że łamane są w niej prawa pracownicze jest nadużyciem.
To że firma jest duża również nie oznacza, że prawa pracownicze nie są w niej łamane. Wystarczy się rozejrzeć dookoła i poczytać na jakie firmy są najczęściej skargi poszkodowanych pracowników.

Napisałem ogólnie znaną prawdę i nie widzę w mojej wypowiedzi słowa "równoznaczne" a jedynie "przodują", a to jest chyba różnica? Mam świadomość, że mówienie nieprawdy może się wiązać z pociągnięciem do odpowiedzialności karnej, dlatego publicznie nie formułuję spersonalizowanych oskarżeń. Wyłapywanie nieprawidłowości w dużych przedsiębiorstwach jest dużo łatwiejsze, często istnieją związki zawodowe itd., dlatego może rzeczywiście takie sprawy są bardziej widoczne. Jeden z niechlubnych wyjątków stanowią tu jednak markety. Istnieją również przegięcia w drugą stronę, czego najlepszym przykładem jest górnictwo.
Hubert Marchewka:

Dobrze zaprojektowany system motywacyjny i wynagrodzeń oraz odpowiednia polityka personalna firmy to są spore oszczędnosci czy.... bardziej trafne inwestycje w pracownika :))))

Naszczęście i w naszym kraju sytuacja w tym zakresie zaczyna się powoli zmieniać na lepsze.

brok

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:02

 

Radosław Michalak:

Tak zdecydowanie lepiej, jestem przekonany, że przynosi to najlepszy rezultat. Zdążyłem zauważyć, że w tym kraju wszystko najlepiej załatwia się pokątnie z ominięciem normalnej drogi i przejrzystych, uczciwych zasad, taką mamy większość społeczeństwa więc dlaczego w rekrutowaniu pracowników miałoby być inaczej?

ale to jest uczciwa droga. Widzisz coś złego w tym, że mając do wyboru: osobę, za którą ręczy znajomy twierdząc że sprawdzi się na tym stanowisku i osobę, za którą mi nikt z moich znajomych poręczyć nie może, wybiorę tę pierwszą? Zatrudnianie pracownika to nie tylko koszt dla pracodawcy. To przede wszystkim ryzyko. Ryzyko, że pracownik po podpisaniu umowy na czas nieokreślony będzie sobie ciągle chodził na zwolnienia choćby. Ryzyko, że pracownik w pierwszym miesiącu zatrudnienia zamiast pracować nabije mi rachunek telefoniczny na 10 tys. Ryzyko, że wszystko co było w cv-ce to była ściema i rekrutację trzeba zaczynać po miesiącu od nowa (a to też koszty).
A jak mi sprawdzony pracownik, albo dobry znajomy któremu ufam, powie, że dana osoba jest uczciwa i warto ją zatrudnić, to jest duża szansa że rzeczywiście tak będzie. Ryzyko maleje.

Elżbieta:

I tak z ciekawości zapytam: do swoich znajomych też wpadasz niezapowiedziany? Chyba wypadałoby się przynajmniej przez telefon umówić?

Radosław Michalak:
Tak, wiem, że to w dzisiejszych czasach jest rzadko spotykane, ale mam znajomych na których mogę liczyć 24 godziny na dobę. Razem BEZINTERESOWNIE sobie pomagamy. Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych jako jeden z nielicznych miałem w domu telefon stacjonarny. O komórkach i internecie nikt nawet nie słyszał i jakoś ludzie się porozumiewali/spotykali... Nikt nie robił z tego problemu.

No i super - też mam takich przyjaciół. Ale mam też telefon i wolę wcześniej sprawdzić czy są w domu i czy nie będę przeszkadzać. Sama też wolę żeby znajomi uprzedzali swoje wizyty. I jakoś nikt do tej pory nie robił z tego problemu...

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

Ela edytowała wiadomość 13.03.2009 15:03

 
Brak zdjęcia

Dorota T.

Pani Elżbieto przyłączam się do Pani wypowiedzi i popieram, nie będę się powtarzać

17.04.2008 10:07

 

Anna Jankowska

Asystentka ds. Personalnych / tłumacz języka niemi...

niby wszystko fajnie, ale co maja zrobić osoby, które nie mają znajomości, których nikt nie może zarekomendować? Oczywiscie zatrudnienie osoby z polecenia eliminuje w jakimś stopniu ryzyko, ale też nie daje szansy innym, tym których nikt nie polecił.

Ania

17.04.2008 10:19

 

Monika Walczak

Dyrektor Zarządzający, Senior Konsultant

Bardzo ciekawy watek, pokazujacy przede wszystkim to, ze kazda ze stron tj. i pracodawcy i szukajacy pracy maja racje.

Zarowno szukalam pracy jak i zatrudnialam sama a teraz posrednicze w zatrudnianiu ..

Pierwsze pytanie jakie mam to takie czy bedziemy sie zastanawiac nad tym czy:

a. Osobiste zanoszenie cv do dzialow hr jest skuteczna metoda w poszukiwaniiu pracy ?

a moze

b. Reakcja osob zatrudnionych w firmach w momencie gdy przychodzi osoba szukajaca pracy i chce zostawic cv ?

Odnoszac sie do przytoczonej konkretnie sytuacji moim zdaniem szkoda czasu i energii na ta metode - uwazam ja za czasochlonna, frustrujaca (kazda ze stron) i nie skuteczna ...

Sama pewnie wybralabym metode rzeczywiscie zblizona do direct searchu tj.
a. ustalic telefonicznie kto jest w firmie odpowiedzialny za rekrutacje
b. zadzwonic i porozmawiac o obecnych procesach rekrutacyjnych tzn. czy sa akurat prowadzone poszukiwania na stanowisko, ktore nas interesuje
c. przeslac do konkretnej (!) osoby swoje cv
d. po pewnym czasie zadzwonic do tej osoby i sie przypomniec - ewentualnie zapytac co sadzi o moich kwalifikacjach pod katem potrzeb tej konkretnej firmy.

Jestem przekonana, ze takie dzialanie moze byc bardziej efektywne niz kolokwialnie rzecz ujmujac zdzieranie zelowek i irytowanie sie na osoby, ktore w ferworze biezacych zadan nagle maja niezapowiedzianego goscia ;)

Ad b.

Pani Elzbieta ma z jednej strony duzo racji w tym co pisze, zas porownania do niezapowiedzianych gosci jest ciekawe tyle, ze .....
Moim zdaniem kazdego (!) pracownika obowiazuje zasada godnego reprezentowania swojej firmy i kazda (!) osoba, z ktora rozmawiam jako przedstawicielem firmy XYZ powinna dbac o jej image. Skoro sprzedawcy sa mili i uprzejmi dla swoich klientow, to dlaczego tzw. back office ma byc z tego zwolniony ?
Czy jesli juz mamy niezapowiedzianego goscia w firmie to oznacza, ze mam prawo byc dla tego kogos nieuprzejma badz tez wyrazac sie w stosunku do niego z ledwo skrywalnym lekcewazeniem ?
Moim zdniem zdecydowanie nie.
Asertywnosc to umiejetnosc wyrazenia swojej opinii w sposob nie uwlaczajacy godnosci innej osoby i mysle, ze w tym kierunku powinni isc pracownicy firm.

Osobna kwestia sa pewne generalizacje, ktore zostaly w ww watkach przywolane np. ze w malych firmach jest tak a w duzych inaczej itd. itd.
Z moich doswiadczen wynika, ze dobra badz zla kultura organizacyjna firmy tworzona jest przez konkretnych ludzi i od nich jest uzalezniona a nie od tego ile dana firma zatrudnia osob ....
Znam korporacje, ktore w trakcie calego procesu rekrutacyjnego odnosza sie z szacunkiem do wszystkich bioracych w nim udzial osob, znam tez takie, ktore od lat nie zmienily swojego stosunku traktujac zatrudnienie jako wielka laske ...
Tak czy owak wszystkim pracodawcom zycze jak najlepszych pracownikow a szukajacym pracy jak najlepszych miejsc pracy.
Na pewno kazda ze stron powinna pamietac, ze nikt nikomu laski nie robi ...

Pozdrawiam serdecznie

Monika

17.04.2008 10:34

 

Anna Jankowska:
niby wszystko fajnie, ale co maja zrobić osoby, które nie mają znajomości, których nikt nie może zarekomendować? Oczywiscie zatrudnienie osoby z polecenia eliminuje w jakimś stopniu ryzyko, ale też nie daje szansy innym, tym których nikt nie polecił.

Możliwości jest przynajmniej kilka:
- można sobie poszukać znajomych którzy Cię zarekomendują
- można szukając znajomych pracować dorywczo na umowę o dzieło (choćby przy tłumaczeniach). To się teraz freelancing nazywa i jest bardzo wygodną opcją pracy. Jak się pojawi więcej zleceń można otworzyć działalność (bo przy większych zarobkach opłaca się bardziej niż jakakolwiek umowa). Ale też te dorywcze zlecenia to może być tylko krok w kierunku stałej pracy. Jeśli wykonujesz je dobrze i terminowo możesz prosić zleceniodawców o rozejrzenie się czy przypadkiem jakiś ich znajomy nie potrzebuje pracownika. Możesz też prosić ich o wystawianie referencji - też się przydają (również do otrzymywania kolejnych zleceń dorywczych).
- można napisać biznesplan, postarać się o jakieś fundusze z unii na start (albo i bez tych funduszy) i założyć biznes. na początku może być to niedochodowa sprawa, ale jeśli masz wybór siedzieć w domu czy poświęcać czas na rozwinięcie czegoś co może w przyszłości przynieść dużą kasę - chyba lepiej jednak działać.
- można zatrudnić się w hipermarkecie za 1200 zł (strzelam, nie wiem jakie są stawki) i mieszkać cały czas u rodziców (bo na własne mieszkanie przy takich zarobkach nie ma co liczyć)
- można wyjść za mąż i urodzić dziecko - doskonały pretekst do tego by przynajmniej przez jakiś czas nie szukać pracy (oczywiście nie polecam, podobnie jak rozwiązania z hipermarketem)
- można wyjechać za granicę (zdaje się że Polacy wracają z Anglii, więc się tam zwalniają miejsca - inna kwestia, że funt leci na łeb na szyję, więc przeliczanie ichnich zarobków na złotówki ma coraz mniejszy sens)
- no i oczywiście można szukać pracy wysyłając cv-ki i chodząc z buta po firmach. Ale o skuteczności takich działań już czytałaś. Więc jednak lepiej poświęcić ten czas bardziej racjonalnie.

Ja również nie miałam znajomości. Między innymi dlatego otwarłam własną działalność. Pracując na własny rachunek masz pracę dla siebie (nie zabierasz miejsca komuś innemu) a z czasem sama zaczynasz zatrudniać. Ale oczywiście każdy wybiera taką opcję jaka mu najbardziej odpowiada.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

17.04.2008 14:15

 

Tak sobie czytam te wypowiedzi i się zastanawiam. Piszecie Państwo, że wysyłacie lub zanosicie CV " w ciemno" do wybranych firm, zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami i zainteresowaniami. Tego też już próbowałem. Ale sadzę, że trzeba chyba porównać szukanie pracy, do współpracy dwóch zębatych kół ~ "Koło PRACA" ma wartość ca 400 tys stanowisk. "Koło Szukający" to ca 5 mln osób. I tak to się pięknie kręci & zazębia, ale zawsze ponad 4,5 mln ludzi pilnie szuka jakiegokolwiek, lub lepszego zajęcia. Zawsze wybiera się najlepszych ( po rodzinie, znajomych, linii partyjnej, układach ) pracowników. Tylko potem u Cioci na imieninach, słyszymy opowieści z serii " jak oni pracują" ! Pracownik w hipermarkecie nie wie gdzie wystawiono jakieś produkty, pani w banku nie potrafi wytłumaczyć powodów pobrania prowizji, a Pani z HR-u która nie odpowiada na nasze aplikacje to po prostu HRumol. I na takich imieninach, to my byśmy Polskę nie tylko zreformowali ale i zbawili :-)))) A może po prostu trzeba napisać, że dla 20% zainteresowanych w wieku produkcyjnym pracy, nie ma i nie będzie. Że wszelkie starania są przydatne tylko do wymiany pokoleniowej i dyscyplinowania już pracujących. Trzeba też niestety przyjąć do wiadomości, że obecnie następować będzie dalsza redukcja stanowisk pracy " na zapleczu" i nacisk na prace z planami sprzedażowymi i w usługach. A nie lubimy być "służącymi" i akwizycja to tez raczej nie nasza specjalność.

Tomasz

17.04.2008 16:38

 

racja, jest pewna grupa ludzi, dla których zwyczajnie pracy będzie brakować lub będzie brakować pracy z wynagrodzeniem które im odpowiada (to również jest istotna kwestia).
Dlatego uważam, że jedynie nastawienie na rozwój przedsiębiorczości może w jakikolwiek sposób tę sytuację zmienić. Nie możesz znaleźć pracy? zostań własnym szefem. Za rok czy dwa dasz pracę innym.
Nie podoba mi się postawa biernego oczekiwania aż ktoś łaskawie zgodzi się zapłacić za moją pracę. Możliwości na rynku jest ogrom - wystarczy się rozejrzeć i nie bać się wykonać pierwszego kroku.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.