Patronat branży: IBM Polska Sp. z o.o.

Skuteczność poszukiwania pracy metoda direct search (101)

  • Czy sądzisz że poszukiwanie pracy metodą direct search jest skuteczne ?

    • Tak (5)
    • NIe (8)
    • Nie mam zdania (2)

    Sonda wygasła.

    Musisz być członkiem grupy, by móc głosować.

  • liczba postów na stronie:
    « 1 2 3 4 5 6 7 »

Anna Jankowska:
pracowałam kiedyś jako tłumacz w niemieckiej firmie i brałam udział w spotkaniach z kandydatami. Firma szukała projektantów instalacji elektrycznych. Był jeden kandydat, który spełniał wszystkie kryteria, ale.... miał złotą (pozłacaną, pomalowaną...nie wazne) bransoletkę na ręce. I to go skreśliło.
Nam się wydaję, ze jesli spełniamy wszystkie podane w ogłoszeniu kryteria, to jestesmy odpowiednim kandydatem. Ale nie bierzemy pod uwagę, że liczą się tez zdolności interpersonalne, nasz wygląd, charakter, mimika, czasem sposób mówienia.
Moja znajoma znalazła pracę mimo, że nie spełniała wszystkich kryteriów, bo... przypominała szefowi jego córkę :) Czasem takie rzeczy mają ogromne znaczenie. Może ktoś komuś przypomina żonę, która odeszła z innym? myślę, ze wtedy żadne kwalifikacje i umiejętności nie mają znaczenia :):):)



no i właśnie.. czyli jest sie ocenianym tak na prawdę wg. czyjegoś 'widzimisie' .. a nie po 'fachowości' ... ech... a 'najlepsze' jest to ze w większości przypadków te rekrutacje przeprowadzają osoby nie mające zielonego pojęcia o rekrutacji... lub jakieś 'siksy' z max. rocznym doświadczeniem, którym wydaje im sie ze wszystkie rozumy pozjadały.

21.04.2008 13:59

 

Hubert Marchewka

Freelancer

hmmm..... dyskusja goraca z tematu skutecznej samorekrutacji na temat widzi mi sie rekrutujacych :))).... system robi swoje :)))) zrozumcie tych ludzi ze gdyby do kazdego mieli pisac indywidualne @ to bylo by ich cala masa i tak naprawde dodatkowy etat w firmie :)))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

21.04.2008 17:34

 

Elżbieta:

ale nic się nie dzieje bez przyczyny. Jeśli firma jest firmą prywatną, to bez przyczyny nie marnuje pieniędzy na ogłoszenia.
Natomiast to, że zwyczajnie nie przypadłeś do gustu rekrutującej
jest dość prawdopodobne.
Prawdopodobne jest też np to, że firma chciała zaoferować wynagrodzenie, jakiego do tej pory żaden kandydat nie zaproponował (nie wiem jaki system ustalania wynagrodzenia miała firma) i dlatego powtórzyła ogłoszenie licząc że tym razem zgłosi się ktoś z mniejszymi wymaganiami.
Prawdopodobne jest również że np. szef stwierdził, że na to jedno ogłoszenie odpowiedziało zbyt mało chętnych i wybór między nimi nie był wystarczający, dlatego ogłoszenie powtórzyli.
Jest też prawdopodobne, że firma nie szuka pracownika, ale buduje sobie jakąś bazę (chociaż jeśli to nie było ogłoszenie firmy HR to nie miałoby sensu)
Jak widać możliwości jest parę ...


zbyt dużo tych możliwości.. przypuszczeń... prawdopodobieństw ;)
a wyszło na to ze firmy po prostu nie stać na zaproponowane warunki, które wg. nich były ZBYT duże, a tak na prawdę wcale nie aż tak wielkie jak na warunki warszawskie... a nawet rzekłbym pewne minimum żeby się opłacało przeprowadzać do W-wy. Tyle to już zarabiało się 10 lat temu, a przecież teraz warunki się poprawiły ... podobno ;)
Czyli tylko się potwierdziło że szukają naiwnych frajerów, którzy będą pracować za jałmużnę ... a nie konkretnych solidnych pracowników. Napisaliby w ogłoszeniu wprost że szukają 'czarnuchów' za jak najniższą pensję !! a nie zawracają ludziom d.... i urządzają hucpę z rekrutacji, bo ich pewnie nie interesują koszty kandydata i stracony czas.

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:07

 

Hubert Marchewka

Freelancer

Rekruatcja ciagla ma na celu uzupelnianie danych o kandydatach oraz wylonienia tych najtanszych co jest bardziej oplacalne niz podwyzki :))))))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

21.04.2008 20:36

 

Hubert Marchewka:
Rekruatcja ciagla ma na celu uzupelnianie danych o kandydatach oraz wylonienia tych najtanszych co jest bardziej oplacalne niz podwyzki :))))))


no to będą potrzebowali solidnej bazy danych ;)))
bo kandydaci będą się przypuszczalnie zmieniać co miesiąc ;)))
jeśli oczywiście znajdzie się jakiś FRAJER :)))

21.04.2008 21:00

 

Szymon Stempak:
zbyt dużo tych możliwości.. przypuszczeń... prawdopodobieństw ;)
a wyszło na to ze firmy po prostu nie stać na zaproponowane warunki, które wg. nich były ZBYT duże, a tak na prawdę wcale nie aż tak wielkie jak na warunki warszawskie... a nawet rzekłbym pewne minimum żeby się opłacało przeprowadzać do W-wy. Tyle to już zarabiało się 10 lat temu, a przecież teraz warunki się poprawiły ... podobno ;)
Czyli tylko się potwierdziło że szukają naiwnych frajerów, którzy będą pracować za jałmużnę ... a nie konkretnych solidnych pracowników. Napisaliby w ogłoszeniu wprost że szukają 'czarnuchów' za jak najniższą pensję !! a nie zawracają ludziom d.... i urządzają hucpę z rekrutacji, bo ich pewnie nie interesują koszty kandydata i stracony czas.

Czyli jednak dowiedziałeś się, dlaczego Cię nie przyjęli? zadzwoniłeś i zapytałeś? czy wiedziałeś już wcześniej? a jeśli wiedziałeś wcześniej, to po co sugerowałeś, że cała ta rekrutacja to ściema?

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

21.04.2008 21:08

 

Adriana Cylwik

ada.cylwik[at]crossin t.eu

Szymon Stempak:
Hubert Marchewka:

Rekruatcja ciagla ma na celu uzupelnianie danych o kandydatach oraz wylonienia tych najtanszych co jest bardziej oplacalne niz podwyzki :))))))

no to będą potrzebowali solidnej bazy danych ;)))
bo kandydaci będą się przypuszczalnie zmieniać co miesiąc ;)))
jeśli oczywiście znajdzie się jakiś FRAJER :)))


hmmm... może nie dla każdego "frajera" warunki finansowe oferowane przez firmę będą nie do przyjęcia? Czasem trzeba trochę "ugiąć kark" i zacząć od czegoś mniejszego z szansą na rozwój i wyższe zarobki. No ale jeżeli wykazał się Pan na rozmowie rekrutacyjnej podobną buta jak tu na forum, to szczerze mówiąc nie dziwię się, że nie otrzymał Pan propozycji pracy.

A przy okazji tak barwnego języka i "nienawiści" do działów HR, rekruterów ... itp. wydaje mi się, że zniechęcił Pan do siebie wszystkich hedhunterów, którzy mogli być zainteresowani Pana osobą.

Mimo wszystko życzę powodzenia w znalezieniu pracy. Wydaje mi się, że będzie Panu potrzebne.

 

Adriana Cylwik:

hmmm... może nie dla każdego "frajera" warunki finansowe oferowane przez firmę będą nie do przyjęcia? Czasem trzeba trochę "ugiąć kark" i zacząć od czegoś mniejszego z szansą na rozwój i wyższe zarobki. No ale jeżeli wykazał się Pan na rozmowie rekrutacyjnej podobną buta jak tu na forum, to szczerze mówiąc nie dziwię się, że nie otrzymał Pan propozycji pracy.
A przy okazji tak barwnego języka i "nienawiści" do działów HR, rekruterów ... itp. wydaje mi się, że zniechęcił Pan do siebie wszystkich hedhunterów, którzy mogli być zainteresowani Pana osobą.
Mimo wszystko życzę powodzenia w znalezieniu pracy. Wydaje mi się, że będzie Panu potrzebne.


no niestety ale przyjęcie innych warunków... poniżej pewnego minimum... to będzie czyste frajerstwo... ale na szczęście to już nie mój problem.
Moja tzw. 'buta' - jak to ładnie Pani nazwała ;) - nie ma kompletnie NIC wspólnego z rozmową rekrutacyjną ... jest tylko kwintesencją doświadczeń i odczuć po SKOŃCZONYM procesie rekrutacji ... więc tym samym porównywanie mojego zachowania tutaj z rozmową rekrutacyjną jest 'lekkim' przegięciem i nadużyciem.
I nie pałam nienawiścią do działów HR, rekruterów ... opisuje tylko sposób traktowania przez nich kandydatów ... i to raczej ONI wykazują się butą robiąc hucpę z procesu rekrutacyjnego. Oczywiście nie wszyscy - żeby nie było - ale większość. Jedynie pełen profesjonalizm (od A do Z) mogę przypisać działom HR firm światowych, które mają swoje przedstawicielstwa na całym świecie m.in. w Polsce. Pozostała część do ŻENADA... tak więc jeśli jakiś HR-owiec zniechęci się co do mojej osoby ... to może nawet i bardzo dobrze - nie mam ochoty więcej tracić czasu i pieniędzy ... i jeszcze być traktowanym jako 'frajer' przez kolejnego któremu się wydaję nie wiadomo co.
Dziękuję bardzo za życzenia powodzenia... ale tym samym potwierdza Pani moją opinię o działach HR ;))) tzn. że musiałbym mieć szczęście żeby trafić na takiego z prawdziwego zdarzenia ... KONKRETNEGO i PROFESJONALNEGO ;)

22.04.2008 00:18

 

Elżbieta :

Czyli jednak dowiedziałeś się, dlaczego Cię nie przyjęli? zadzwoniłeś i zapytałeś? czy wiedziałeś już wcześniej? a jeśli wiedziałeś wcześniej, to po co sugerowałeś, że cała ta rekrutacja to ściema?


wysłałem zapytanie... i dostałem odpowiedź ;) proste ;)
więc mogli dać te odpowiedź wcześniej ... a nie po mojej interwencji ... a wogóle to powinni warunki podawać na początku .. zaoszczędziłoby to tylko czasu obu stronom (chociaż tak na prawdę to czas straciłem tylko ja ... i kase!!!) .. więc z tego widać że nie szanują kandydatów !!

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:07

 

Hubert Marchewka

Freelancer

Adriana Cylwik:
Szymon Stempak:

Hubert Marchewka:

Rekruatcja ciagla ma na celu uzupelnianie danych o kandydatach oraz wylonienia tych najtanszych co jest bardziej oplacalne niz podwyzki :))))))

no to będą potrzebowali solidnej bazy danych ;)))
bo kandydaci będą się przypuszczalnie zmieniać co miesiąc ;)))
jeśli oczywiście znajdzie się jakiś FRAJER :)))

hmmm... może nie dla każdego "frajera" warunki finansowe oferowane przez firmę będą nie do przyjęcia? Czasem trzeba trochę "ugiąć kark" i zacząć od czegoś mniejszego z szansą na rozwój i wyższe zarobki. No ale jeżeli wykazał się Pan na rozmowie rekrutacyjnej podobną buta jak tu na forum, to szczerze mówiąc nie dziwię się, że nie otrzymał Pan propozycji pracy.
A przy okazji tak barwnego języka i "nienawiści" do działów HR, rekruterów ... itp. wydaje mi się, że zniechęcił Pan do siebie wszystkich hedhunterów, którzy mogli być zainteresowani Pana osobą.
Mimo wszystko życzę powodzenia w znalezieniu pracy. Wydaje mi się, że będzie Panu potrzebne.


Witam
Apropo tego watku co do wynagrodzenia to ja juz sam nie wiem bo..... w pewnej firmie bylem nawet skłonny pracować za 600 pln, z własnym samochodem w dodatku, niby bardzo powaznie podchodzili do rekrutacj bo jak sie okazało zadzwoniła Pani po 2 tygodniach, ze jutro nie mam przychodzic podpisywac umowy bo to juz oferta nie aktualna. Troszke nie powazne z ich strony a wielka i szanowana korporacja rekrutacyjna!!!! Tak wielka ze zapomina o godnosci. Sam jestem Hr-owcem, wiem na czym ta praca polega i z czym sie ten chleb je, ale to co sam obserwuje i doswiadczam na wlasnej skorze to przechodzi ludzkie pojecie i wyobrazenie jak traktuje sie ludzi starajacych o wolne wakaty !!!! Szukam szukam i nie moge znalezc :(((((

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

 

Hubert Marchewka

Freelancer

sam po tym watku widze ze szukanie pracy bezposrednio u zrodla to... strata czasu i energii. Przykład prosty. Wysyłam do profeowiczow zapytanie o prowadzone projekty rekrutacyjne .... odpowiada tylko co 5 ze
... nie !!!!!!!!!!!!!!

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

22.04.2008 08:17

 

Anna Jankowska

Asystentka ds. Personalnych / tłumacz języka niemi...

jeśli chodzi o warunki finansowe, to mój znajomy starał się kiedyś o przyjęcie do biura rachunkowego, czy jakies podobnej firmy, na rozmowie była pani dytektor i 3 kandydatów: każdy z nim miał powiedzieć ile by chciał zarabiać, oczywiście ten pierwszy powiedział najwyższą sumę, ten drugi już ciut mniejszą, a ten trzeci....ten trzeci powiedział, ze tak mu zależy na tej pracy, że jest gotowy pracować za darmo...No i oczywiście wiadomo kogo pani dyrektor zatrudniła, mimo ,że większe doświadczenie mieli i lepiej przygotowani byli pozostali.....
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę :)

Ania

22.04.2008 08:27

 

Witajcie

trochę sobie poczytałam i włos mi się zjeżył.

Szymonie myślę, że jesteś dobrym człowiekiem i pewnie z goryczy trochę popłynąłeś :)
Pozytywne nastawienie, mimo wielu w życiu krętych dróg, to jest klucz do dobrego samopoczucia.

Nic nie jest proste i oczywiste jakby się tego chciało. Emocje należy oddzielić gruba krechą i ruszyć na podbój świata z przekonaniem, że się uda.

Każdy ma własne doświadczenia rekrutacyjne i to o czym tutaj napisaliście to w większości prawda, ale czy należy się zniechęcać...NIE!!!

Przypomina mi to sytuacje z mojej poprzedniej pracy... HR-owcy to ludzie odbierani tak jak urzędnicy... są lepsi gorsi no i byle jacy, ale przecież ich w końcu też ktoś zweryfikuje :)

To oczywiste, że w większości przypadków zarówno rekrutujący jak i rekrutowany nie zastanawia się nad tym jak czuje się druga strona. Po prostu... przejmując się wszystkim można dostać na głowę. Jedni po prostu pracę wykonują i to jest ich podejście, drudzy myślą tylko o tym, że czują się skrzywdzeni, niedocenienie itp

Nikt nie powiedział, że życie jest proste.

Chciałabym tutaj jednak podkreślić, że należę do osób, które szanują każdego i staram się postępować tak, żeby inni czuli, że traktuję ich z powagą może to rzadkość, w co raczej nie uwierzę.

"Ludzie mogą wątpić w to co mówisz, ale uwierzą w to co robisz"
„Najlepszym sposobem przewidzenia przyszłości jest jej tworzenie.” Peter Drucker

22.04.2008 10:24

 

Adriana Cylwik

ada.cylwik[at]crossin t.eu

:

Moja tzw. 'buta' - jak to ładnie Pani nazwała ;) - nie ma kompletnie NIC wspólnego z rozmową rekrutacyjną ... jest tylko kwintesencją doświadczeń i odczuć po SKOŃCZONYM procesie rekrutacji ... więc tym samym porównywanie mojego zachowania tutaj z rozmową rekrutacyjną jest 'lekkim' przegięciem i nadużyciem.


Nie aż takim nadużyciem. Dobry rekruter potrafi wyczuć "osobowość" kandydata do pracy.

:

I nie pałam nienawiścią do działów HR, rekruterów ... opisuje tylko sposób traktowania przez nich kandydatów ... i to raczej ONI wykazują się butą robiąc hucpę z procesu rekrutacyjnego. Oczywiście nie wszyscy - żeby nie było - ale większość. Jedynie pełen profesjonalizm (od A do Z) mogę przypisać działom HR firm światowych, które mają swoje przedstawicielstwa na całym świecie m.in. w Polsce.


Oczywiście, że nie należy mierzyć wszystkich jedną miarą. Ja sama mam z kolei odwrotne doświadczenia. Po rozmowach rekrutacyjnych właśnie z przedstawicielami HR z wielkich firm "światowych" i usłyszeniu, że zadzwonią i poinformują mnie o rezultacie rozmowy nawet jeżeli nie będzie pomyślny.... nigdy nie zadzwonili. Więc jeżeli już coś określamy mianem światowe nie oznacza to, że są profesjonalne. Przynajmniej moim skromnym zdaniem.


:

Pozostała część do ŻENADA... tak więc jeśli jakiś HR-owiec zniechęci się co do mojej osoby ... to może nawet i bardzo dobrze - nie mam ochoty więcej tracić czasu i pieniędzy ...


Nie HR-owiec a headhunter. Jeden nie musi być od razu drugim - i na odwrót :)


:

Dziękuję bardzo za życzenia powodzenia... ale tym samym potwierdza Pani moją opinię o działach HR ;))) tzn. że musiałbym mieć szczęście żeby trafić na takiego z prawdziwego zdarzenia ... KONKRETNEGO i PROFESJONALNEGO ;)


Ależ proszę bardzo... ale chyba nie do końca mnie Pan zrozumiał... :)

22.04.2008 16:50

 

Adriana Cylwik:
:

Moja tzw. 'buta' - jak to ładnie Pani nazwała ;) - nie ma kompletnie NIC wspólnego z rozmową rekrutacyjną ... jest tylko kwintesencją doświadczeń i odczuć po SKOŃCZONYM procesie rekrutacji ... więc tym samym porównywanie mojego zachowania tutaj z rozmową rekrutacyjną jest 'lekkim' przegięciem i nadużyciem.

Nie aż takim nadużyciem. Dobry rekruter potrafi wyczuć
"osobowość" kandydata do pracy.


Akurat w tym przypadku jest nadużyciem ... zazwyczaj jak sie nie ma argumentów to się pewne rzeczy zbytnio upraszcza - bo tak wygodnie ;)
A dobry rekruter może wyczuje, ale to musiałby być na prawdę specjalista - 'stary wyga' - z kilkuletnim (czy może nawet kilkunastoletnim) doświadczeniem... a niestety takich specjalistów jak na lekarstwo... i nawet wszelakie testy psychologiczne mogą nic nie wykazać (pomijając oczywiście te ewidentnie beznadziejne przypadki).

Adriana Cylwik:
:

I nie pałam nienawiścią do działów HR, rekruterów ... opisuje tylko sposób traktowania przez nich kandydatów ... i to raczej ONI wykazują się butą robiąc hucpę z procesu rekrutacyjnego. Oczywiście nie wszyscy - żeby nie było - ale większość. Jedynie pełen profesjonalizm (od A do Z) mogę przypisać działom HR firm światowych, które mają swoje przedstawicielstwa na całym świecie m.in. w Polsce.

Oczywiście, że nie należy mierzyć wszystkich jedną miarą. Ja sama mam z kolei odwrotne doświadczenia. Po rozmowach rekrutacyjnych właśnie z
przedstawicielami HR z wielkich firm "światowych" i usłyszeniu, że zadzwonią i poinformują mnie o rezultacie rozmowy nawet jeżeli nie będzie pomyślny.... nigdy nie zadzwonili. Więc jeżeli już coś określamy mianem światowe nie oznacza to, że są profesjonalne. Przynajmniej moim skromnym zdaniem.


a ja mam akurat właśnie takie doświadczenie, iż z tych 'światowych" firm ZAWSZE był kontakt i udzielone konkretne odpowiedzi, a nie mydlenie oczu czy standardowe regułki.... w pozostałych przypadkach totalna olewka, lekceważenie, buta, standardowe bzdurne regułki wysyłane do wszystkich ... itp itd.

Adriana Cylwik:
:

Pozostała część do ŻENADA... tak więc jeśli jakiś HR-owiec zniechęci się co do mojej osoby ... to może nawet i bardzo dobrze - nie mam ochoty więcej tracić czasu i pieniędzy ...

Nie HR-owiec a headhunter. Jeden nie musi być od razu drugim - i na odwrót :)


jak zwał tak zwał ;)

Adriana Cylwik:
:

Dziękuję bardzo za życzenia powodzenia... ale tym samym potwierdza Pani moją opinię o działach HR ;))) tzn. że musiałbym mieć szczęście żeby trafić na takiego z prawdziwego zdarzenia ... KONKRETNEGO i PROFESJONALNEGO ;)

Ależ proszę bardzo... ale chyba nie do końca mnie Pan zrozumiał... :)


chyba jednak bardzo dobrze zrozumiałem ;)
może to Pani czegoś nie zrozumiała ? ;)

22.04.2008 21:06

 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.