Rekrutacja i selekcja

  • Właściciel:
  • Robert Ł.
  • Założona:
  • 26-09-2007
  • Branże:
  • Human Resources, Przedsiębiorcy i samozatrudnieni
  • Rodzaj grupy:
  • Otwarta / niemoderowana
  • Typ grupy:
  • profesjonalna

Skuteczność poszukiwania pracy metoda direct search (101)

  • Przejdź do listy wątków

  • Czy sądzisz że poszukiwanie pracy metodą direct search jest skuteczne ?

    • Tak (5)
    • NIe (8)
    • Nie mam zdania (2)

    Sonda wygasła.

  • liczba postów na stronie:
    < 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 >

tak jeszcze może trochę do siebie pogadam...

już o tym wspominałam, ale tym razem wątek puszczę w nieco inną stronę.
Gdy myślałam o założeniu firmy miałam pomysł, wiedziałam jak go wykonać, ale miałam na koncie dokładnie minus 5000 zł. Byłam na debecie po krótkim etapie pracy na etat. Bez pracy i bez pieniędzy to niezbyt miła perspektywa. Jako że ta etatowa praca wyrwała mnie z mojej branży w zupełnie inną, to straciłam większość kontaktów (moje wcześniejsze zlecenia, długo wypracowywane po prostu w tym czasie przejęły inne osoby). Nie było więc sensu zaczynać wszystkiego od nowa i budować ponownie pozycji freelancera. Postawiłam wszystko na jedną kartę - albo założę własną firmę i znajdę własnych poważnych klientów, albo jak to nie wyjdzie wrócę do domu i po krótkim okresie regeneracji wyjadę do Anglii.
Pierwszy pomysł był taki, że skoro ja mam wiedzę i pomysł jak to zrobić, to może znajdę osoby, które zrobią to razem ze mną wchodząc w spółkę. Bo razem zawsze łatwiej, bo można się podzielić obowiązkami itp. Okazało się, że nikogo nie interesowały udziały w spółce. Nie to nie.
Teraz firma ma ponad rok i bez problemu zarabia na siebie. Czeka mnie jszcze długa droga, ale główny cel osiągnięty - mam za co żyć i mam gdzie mieszkać.
jaki z tego wniosek? jak nie zaryzykujesz, to dalej będziesz narzekać. Na to, że pracy nie ma, na to że zarabiasz za mało, albo na szefa debila i beznadziejną atmosferę w pracy.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

17.04.2008 17:30

 

Pani Elżbieto. Nie potrafię jakoś zrozumieć tego toku rozumowania. Dlaczego w takich krajach jak USA, Wielka Brytania, Niemcy lub Szwecja nadal istnieje bardzo liczna grupa społeczna PRACOWNICY NAJEMNI ? Dlaczego Polacy po przekroczeniu Odry, stają się takimi poszukiwanymi pracownikami najemnymi ? Natomiast w naszym kochanym kraju wszyscy, - zarówno kierowca jak i murarz, sprzątaczka jak i poligraf - muszą mieć własną działalność gospodarczą. Czyżby sprawdzone wzorce rozwiniętych krajów europejskich i USA nie były w naszym kraju przydatne ? A może po prostu Polski Pracodawca w swej ucieczce przed odpowiedzialnością , używa takich kruczków prawnych ?

Tomasz

17.04.2008 17:35

 

nie wiem. ja przez większość dotychczasowej "kariery" pracowałam na umowę o dzieło. Na początku dlatego że tylko taka praca była na wyciągnięcie ręki. Później dlatego, że jak sobie wszystko policzyłam, to stwierdziłam że etat mnie nie interesuje bo mi się nie opłaca. Wtedy gdy zostałam zatrudniona na etat - to również tylko dlatego że pracodawca się tego domagał. Ja wolałam umowę o dzieło lub własną działalność.
Więc to pytanie chyba nie do mnie...

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

17.04.2008 17:43

 

Tu chodzi o cięcie kosztów za wszelką cenę. W łódzkim MPK, żeby ominąć konieczność wypłacania nadgodzin wymyślili spółdzielnie. I tak od poniedziałku do piątku jeździmy na etacie, a w soboty w spółdzielni. Podobnie jednoosobowe firmy... Przypominam, że jesteśmy w Polsce. Do krajów takich jak USA, Wielka Brytania, Niemcy, czy Szwecji jeszcze nam dużo brakuje pod względem gospodarczym. A i tam ludzie są inni. Naczelna zasada dla osób wyjeżdzających do pracy za granicami - nie wchodzić w układy z rodakami - obcokrajowcy najczęściej pomogą, a Polacy oszukają.

brok

17.04.2008 17:45

 

Pani Elu,
Jeśli wszyscy pracodawcy podchodzą w taki sposób do nadsyłanych aplikacji, jak Pani firma to zastanawiam się czy w ogóle ma sens szukanie pracy taką drogą. Jeśli firma do której wysyłam cv-kę od początku mnie lekceważy to już mam zdanie na jej temat.
Wniosek jest jeden- wizerunek firmy kreują nie tylko ludzie w niej zatrudnieni ale również potencjalni pracownicy.

17.04.2008 18:49

 

Beata Sokołowska:
Pani Elu,
Jeśli wszyscy pracodawcy podchodzą w taki sposób do nadsyłanych aplikacji, jak Pani firma to zastanawiam się czy w ogóle ma sens szukanie pracy taką drogą. Jeśli firma do której wysyłam cv-kę od początku mnie lekceważy to już mam zdanie na jej temat.
Wniosek jest jeden- wizerunek firmy kreują nie tylko ludzie w niej zatrudnieni ale również potencjalni pracownicy.

czyli jak? to że nie odpowiadam na nadsyłane cv-ki uważasz za lekceważenie? powtórzę: jeśli nie ogłaszałam nigdzie że poszukuję pracowników, to znaczy że ich nie poszukuję. więc wysyłanie cv-ki nie ma sensu. to chyba proste. Jak mam czas to odpisuję takim aplikantom, ale jeśli czasu nie mam, to nie powinien mieć nikt pretensji że tego nie robię. Zarabiam na siebie i moja praca polega na czymś inym niż na odpisywaniu na wszystkie maile jakie otrzymuję. Jak będzie mnie stać na zatrudnienie asystentki, która to będzie robić, to ją zatrudnię. Na razie jeszcze mnie na to nie stać.

tak poza tym to ja nie jestem pracodawcą. Ja jestem przedsiębiorcą. Nie założyłam firmy po to by zbawić wszystkich bezrobotnych czy się nad nimi użalać, tylko po to by sama mieć pracę. I ją mam. Zorganizowałam ją sobie sama. Przynajmniej nie narzekam na innych przedsiębiorców że nie chcą mnie zatrudnić czy choćby przeczytać mojej cv-ki.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

 

Jeśli ktoś wysyła cv to oznacza, że jest zainteresowany pracą właśnie w tej a nie innej firmie.
Odpowiem tak- na czym komu zależy to zawsze znajdzie na to czas.

17.04.2008 19:20

 

Beata Sokołowska:
Jeśli ktoś wysyła cv to oznacza, że jest zainteresowany pracą właśnie w tej a nie innej firmie.
Odpowiem tak- na czym komu zależy to zawsze znajdzie na to czas.

większość osób wysyła cv-ki jak leci (im więcej tym lepiej) a nie do konkretnych firm. Taka jest prawda.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

17.04.2008 19:26

 
Brak zdjęcia

Dorota T.

Pewnie jest tak, że w całej tej dyskusji każdy ma rację. Trudno oczywiście znależć satysfakcjonujący środek dla wszystkich. Każdy z nas wypracowuje własną drogę i własne sposoby poszukiwania pracy, wysyłania cv itd.
Ech, Ameryki tu nie odkryłam...

17.04.2008 19:40

 

Szanowna Pani Elu!

Ja uważam, że nie odpowiadanie na przesłaną aplikację jest po prostu niegrzeczne i lekceważące. W tym momencie nie jest ważne, czy był ogłaszany nabór, czy też nie. Takie działanie świadczy o firmie i jej właścicielu.

I nie jest prawdą, że większość osób wysyła cv "jak leci". To właściwie znaczy jak? Robi "kopiuj" i "wklej" wszystkich adresów mailowych firm z jakiejś bazy danych, nie patrząc na profil działalności, miejsce itd.?

Dziwne myślenie. Zupełnie niezrozumiałe. Niestety tak to już jest, że jak ktoś poczuje pewniejszy grunt pod nogami...

Stosunek do tych biedniejszych, sytuowanych gorzej od nas pokazuje nasze człowieczeństwo. Nikt nie jest w stanie zbawić świata.

EMka

http://www.profeo.pl/group/Bliznieta/

nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej, ale wszystko jest dobre, co się dobrze kończy, bo najważniejsza jest wiara...

 

Oj budzi się we mnie duch przedsiębiorczości jak to czytam...oby tylko znów nie popadł letarg;-))

" Ojciec 'Wergiliusz' uczył dzieci swoje, a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje!" Syn Wergiliusza ;p

17.04.2008 22:15

 

Elżbieta:
większość osób wysyła cv-ki jak leci (im więcej tym lepiej) a nie do konkretnych firm. Taka jest prawda.


Więc jestem wyjątkiem bo nie wysyłam swoich aplikacji w myśl zasady- im więcej tym lepiej.

"Dziękujemy za zainteresowanie pracą w naszej firmie.
Bardzo nam przykro ale obecnie nie ma wolnego wakatu na stanowisko o które chciałaby się Pani ubiegać.

Z poważniem
xyz"


Taki mail to chyba marzenie każdego kto poszukuje pracy wysyłając aplikację drogą elektroniczną.
Informacja zwrotna to forma szacunku dla poszukującego pracy.
Jeśli przedsiębiorca i pracodawca traktuje cv-ki jak spam to przepraszam ale ja w takiej firmie nie chciałabym pracować.

Moderator (Ela P.) edytował wiadomość 13.03.2009 15:04

 

Ale to jest zastanawiające. Od początku roku dość intensywnie szukam pracy i kategorycznie stwierdzam, a Pani Elżbieta to pośrednio potwierdza, że PRACODAWCY nie potrzebują pracowników. Na wszelkie ogłoszenia zarówno w PROFEO jak i innych portalach zgłaszają się wyłącznie pośrednicy ubezpieczeniowi z propozycja nawiązania współpracy i prowadzenia dla nich akwizycji. Nie odezwał się żaden hipermarket, bank, firma księgowa, a nawet firma budowlana. Czyli w tych branżach nie potrzeba żadnych pracowników! Równocześnie czytamy jak to strasznie brak rąk do pracy, że trzeba sprowadzić Azjatów, bo PRACODAWCY splajtują. Dochodzę do wniosku, że odchodzi "wielkie bicie piany" zamiast pozyskiwania pracowników! Mamy przykład jak umiejętnie prowadzony PR kształtuje medialną ocenę potrzeb rynku pracy i świadomość społeczeństwa w tym zakresie. Gdyby nie menadżerowie z ubezpieczeń, to bym wątpił, że w tym kraju istnieje rynek pracy. :-)))

Tomasz

17.04.2008 22:23

 

Szanowna Pani EMko.
Niniejszym oświadczam że od tej chwili będę odpisywać na każdy e-mail z załączonym cv, o ile to cv oraz list motywacyjny (jeśli taki się pojawi) będą skierowane do mojej firmy.
To akurat nie zajmie mi zbyt dużo cennego czasu, ponieważ odpowiedź będzie krótka [dziękuję za przesłany e-mail, ale nie prowadzimy obecnie naboru pracowników]. Takich odpowiedzi zresztą też wiele nie będzie, ponieważ wiem jak wyglądają maile które dostaję. Są to maile hurtowe. Te skierowane konkretnie do mojej firmy stanowią bardzo niewielki procent.

Nie mam pod sobą również pewniejszego gruntu, bo nie uważam żebym kiedykolwiek miała inny. To jak żyję i ile zarabiam zależy wyłącznie ode mnie. Każdy ma równe szanse, tylko nie każdy z nich korzysta.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

17.04.2008 22:25

 

Bardzo ciekawa dyskusja. Postanowiłam się w nią włączyc. Szukam pracy od lutego, Nie liczyłam ile wysłałam cefałek, ale z racji wąskiej specjalizacji, nie było ich szczególnie dużo. W tym czasie bralam też udział w dwóch rozmowach kwalifikacyjnych. Jakież było moje ogromne zdziwienie, gdzy po jakims czasie przyszedł do mnie list od jednej z państwowych instytucji, w którym pani dyrektor dziękowała mi za udział w konkursie i...życzyła sukcesów w dalszych poszukiwaniach;-))). Zdzwiło mnie to, bo wcześniej mi się to nie zdarzylo, a po drugie - co ważniejsze wcale tego nie oczekiwałam....
Podchodzę do problemu racjonalnie i nie opieram swojej samooceny na tym, czy ktoś mi dziękuje, za złożenie papierów czy też nie. Pewnie, że każdy uprzejmy gest jest miły. ..Mój interes jest w tym żeby je złożyć i szczerze wierzę, że interes drugiej strony jest w tym, żeby mnie zatrudnić;-)))

" Ojciec 'Wergiliusz' uczył dzieci swoje, a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje!" Syn Wergiliusza ;p

17.04.2008 22:36

 

Przejdź do listy wątków

Obserwuj tę dyskusję | Pokaż listę obserwowanych wątków

< 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 >

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.