Rekrutacja i selekcja

  • Właściciel:
  • Robert Ł.
  • Założona:
  • 26-09-2007
  • Branże:
  • Human Resources, Przedsiębiorcy i samozatrudnieni
  • Rodzaj grupy:
  • Otwarta / niemoderowana
  • Typ grupy:
  • profesjonalna

Skuteczność poszukiwania pracy metoda direct search (101)

  • Przejdź do listy wątków

  • Czy sądzisz że poszukiwanie pracy metodą direct search jest skuteczne ?

    • Tak (5)
    • NIe (8)
    • Nie mam zdania (2)

    Sonda wygasła.

  • liczba postów na stronie:
    < 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 >

Witam wszystkich
Po licznych próbach poszukiwania konwencjonalnymi metodami czyli : ogloszenie - aplikacja- ewntualna rozmowa
postanowilem sam osobiscie dostarczyc cv do działów personalnych i.... odnisolem wrazenie : " Jak juz tu chłopie jestes to zostaw te CV żeby glupio nie było"
Ktoś ma podobne spojrzenie na ten temat ??

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

15.04.2008 17:39

 
Brak zdjęcia

Beata Agnieszka R.

Serdwczności na poczatek :O)

Ale czy juz widoczne są wyniki takiej metody: "na osobiste stawiennictwo" ?

Osobiście, w zamiarze mam zmiane pracy ale ograniczam sie do wysyłania Cv-ki przez net po otrzymaniu ogłoszenia zgodnego z miom profilem... Mysle, ze najważniejsze są kwalifikacje i znajomosc języków, a następnie pracodawca nawet sam zapuka do drzwi......

ps. podobnie poszukuję w HR pracy :)
powodzonka zatem ...

15.04.2008 19:13

 

Witam Beato
W jakim rejonie poszukujesz pracy w Hr ? W Pozaniu czyli moim regionie jest spora konkurencja z wiekszym doswiadczeniem niż ja:((( dlatego w jakis inny sposob probuje dotrzec do potencjalnych pracodawcow. Wyników jeszcze nie ma i nie spodziewam sie bo.... suchary w tych personalnych pracuja i same cv z wielką łaską są przyjmowane :)))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

15.04.2008 19:33

 

Hubercie, obawiam się, że często odnoszę podobne wrażenie " zostaw i żegnaj". Ale przynajmniej odbierający udają, że są zainteresowani naszą osobą. Natomiast wysyłając za pośrednictwem internetu nie mam żadnego odzewu, żadnej informacji. Jednak kiedyś, gdy załatwiano takie sprawy bezpośrednio w firmach i z konkretnym człowiekiem, to po jego reakcji można było poznać czy ma się szanse. Niestety, obecnie nastąpiła dehumanizacja postępowania rekrutacyjnego. Pomimo, że na niektóre stanowiska kandyduje ponad 250 osób na jedno miejsce, zaledwie kilka zapraszane jest na rozmowę kwalifikacyjną. A reszta nie dostanie informacji że została odrzucona, nie pozna powodów odrzucenia. No im to co kiedyś załatwiane było w tydzień, obecnie trwa miesiąc albo i dłużej.

Tomasz

15.04.2008 21:53

 

Witam Tomku
No niestety tak jest :( dla mnie ktos kto ze mna rozmawia i jest przedstawicielem firmy, wyraza swoje niezadowolenie ze ze przyszedlem i tak jak powiedziales " zostaw i zegnaj" nie powinien pracowaćź w HR. Zero serdecznosci a gdzie image firmy i komunikacja z otoczniem ? No przepraszam komunikacja jest i przekaz informacji tez jest jednoznaczny :))))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

15.04.2008 23:41

 

Anna Jankowska

Asystentka ds. Personalnych / tłumacz języka niemi...

a ja jeszcze nigdy nie szukalam pracy w taki sposób, wysyłam cv, odpowiadam na ogłoszenia, wysyłam tez tam, gdzie wcale akurat nie szukają, ale nie pukałam jeszcze bezpośrednio do drzwi. Moze pora tak zacząć szukać?

Ania

16.04.2008 09:07

 

Grunt to sprzedac siebie :))))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

16.04.2008 10:47

 

nie uważam by taka metoda była skuteczna. Chyba wszystkim się tu wydaje że:
a) każda firma ma dział HR, który tylko zajmuje się zatrudnianiem nowych praconików (błąd - pokażcie firmę do 10 pracowników, która ma taką osobę)
b) nawet jeśli w firmie jest osoba lub dział HR to ma masę czasu i właściwie nic nie robi tylko przebiera w potencjalnych pracownikach. A więc i przyjąć sobie może wszystkich chętnych do pracy, nawet jeśli ŻADNEGO pracownika w obecnym czasie nie poszukują.

Przykro mi to mówić, ale dla firmy przyjmowanie pracowników (w dodatku niezapowiedzianych) to kłopot, a konkretnie zabieranie ich cennego czasu. Niestety większość firm nadal traktuje dział HR (o ile taki posiada) nie jako dział, który pozwala budować wizerunek firmy jako dobrego pracodawcy, tylko jako nieproduktywny dział firmy, który gdy jest potrzeba to rekrutuje pracowników, chociaż głównie zajmuje się sprawami kadrowymi - typu zwolnienia, urlopy, wszelka dokumentacja kadrowa i czasem do oceny wyników pracy obecnych pracowników.

W związku z tym w części firm osobiste składanie CV-ki (w dodatku jeśli nie ma naboru na takie stanowisko) zostanie potraktowane jako zawracanie d... i nieszanowanie ich czasu pracy.

Osobiście prowadzę firmę, co prawda od niedawna, i jak na razie nie stać mnie na zatrudnienie osoby od HR.
W pewnych okresach przychodzi po kilka - kilkanaście CV-ek dziennie. Od kiedy informacje o poszukiwanych pracownikach powiesiłam na stronie www jest ich nieco mniej, ale nadal przychodzą. A teraz sobie wyobraźcie że w codziennej setce listów, w której są te najważniejsze od klientów, równie ważne od potencjalnych klientów, kolejne od moich pracowników, którzy realizują jakieś obecne badania, znajdują się jeszcze jakieś przypadkowe cv-ki. Cóż, one jako niezamówiona informacja handlowa (w końcu chcą mi tylko sprzedać swoją pracę) są w mojej ważności odpowiadania na szarym końcu przed spamem. I tak nie rekrutuję (i do tej pory tego nie robiłam) nikogo przeglądając nadesłane cv-ki, bo nie ma sensu nagłe szukanie i porównywanie setek przypadkowych cv-ek rozrzuconych wśród kilku tysięcy maili w skrzynce. Czasem na nadesłaną cv-kę odpowiadam krótko - że informacja o naborze jest na stronie www i że rekrutuję do pracy wyłącznie osoby z bazy. Ale najczęściej takie cv-ki w związku z tym że są na szarym końcu ważności, zanim odpowiem wszystkim pozostałym (a nie tylko na odpisywaniu na maile moja praca polega) zostają zalane kolejną serią ważnych maili. I w ten przykry sposób lecą sobie dalej nawet nie przeczytane.

Ostatnio na GL była ciekawa dyskusja odnośnie zatrudniania osób z rekomendacji. Warto tam zajrzeć. Okazuje się, że jest to najbardziej skuteczna (od zawsze) forma znajdowania pracy. Może więc zamiast chodzić z cv-kami po firmach lepiej zacząć nawiązywać kontakty? Prosić o referencje jeśli się nawet komuś coś "przy okazji" zrobiło?

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

16.04.2008 13:49

 

Anna Jankowska

Asystentka ds. Personalnych / tłumacz języka niemi...

masz rację, my patrzymy na to ze strony potencjalnego pracownika, wydaje nam sie ze pracodawca tylko na nas czeka, ze ma miec na nas czas, ze powita nas kawą i ciastkiem. A jest pewnie tak jak mówisz.

Ania

16.04.2008 15:02

 

Ale nie widzę nic złego w składaniu aplikacji do firmy o których działalności mamy już jakieś pojęcie na przykład gdy pracują tam nasi znajomi, albo firma ma wypracowany przyjazny wizerunek na rynku. Unikamy w ten sposób ryzyka, że trafimy do dużych instytucji, dla których pracownik jest jak gąbka lub małych nikomu nieznanych podmiotów, które przodują w łamaniu praw pracowniczych, a mentalność ich szefów zatrzymała się w latach dziewięćdziesiątych, gdzie z uwagi na wysokie bezrobocie dominowała ekonomia dla zysku, a nie ekonomia dla człowieka...

brok

16.04.2008 15:37

 

skoro znajomy pracuje w danej firmie, a Ty masz pojęcie o branży, to nie lepiej poprosić tego znajomego o rekomendację?
może umówi Cię na rozmowę ze swoim szefem, na starcie będziesz miał plus w stosunku do innych aplikujących (oczywiście jeśli szef ceni sobie Twojego znajomego jako pracownika i ufa mu na tyle by rekomendację przyjąć)

I tak z ciekawości zapytam: do swoich znajomych też wpadasz niezapowiedziany? Chyba wypadałoby się przynajmniej przez telefon umówić?

Osobiste dostarczanie CV-ki może być skuteczne w przypadku szukania pracy w zawodzie sprzedawcy (można obejść wszystkie sklepy w okolicy) czy barmana (często właściciele pubów zatrudniają osoby, które przynoszą cv-ki bo mają od razu okazję sprawdzić jak delikwent wygląda, jak się wypowiada itp.). W dużych firmach i korporacjach mogą nie mieć nic przeciwko (jeśli mają dział HR) przyjmowaniu CV-ek bezpośrednio od zainteresowanych. Ale czy te cv-ki mają większą wartość od tych przesłanych e-mailowo? jakoś wierzyć mi się w to nie chce.

Natomiast uwaga o tym, że firma mała jest równoznaczne z tym, że łamane są w niej prawa pracownicze jest nadużyciem.
To że firma jest duża również nie oznacza, że prawa pracownicze nie są w niej łamane. Wystarczy się rozejrzeć dookoła i poczytać na jakie firmy są najczęściej skargi poszkodowanych pracowników.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

16.04.2008 16:10

 

Radosław Michalak:
Ale nie widzę nic złego w składaniu aplikacji do firmy o których działalności mamy już jakieś pojęcie na przykład gdy pracują tam
nasi znajomi, albo firma ma wypracowany przyjazny wizerunek na rynku. Unikamy w ten sposób ryzyka, że trafimy do dużych instytucji, dla których pracownik jest jak gąbka lub małych nikomu nieznanych podmiotów, które przodują w łamaniu praw pracowniczych, a mentalność ich szefów zatrzymała się w latach dziewięćdziesiątych, gdzie z uwagi na wysokie bezrobocie dominowała ekonomia dla zysku, a nie ekonomia dla człowieka...

Zgadzam sie w 100 %.
Poszukiwanie bezposrednie to cos w rodzaju polecenia wiec uważam Elu ze robisz błąd odpowiadając takim ludziom na samym koncu.
Sam osobiscie tak szukam i.... wybieram firmy o profilu mnie interesującym, zgodnym z moim doświadczeniem, zainteresowaniem i... oczywiście opinią na rynku. Nie są to firmy przypadkowe jak większości sie wydaje., wiec jesli JA sam wybrałem taką firmę, zaniosłem cv to nie uważasz Elu , że ja sam chce tam pracowac i związać sie z daną firmą na dluuugi okres co w chwili obecenje jest nie lada problem dla pracodawcy aby utrzymac pracownika w swoich szeregach. Działy HR traktowane są po macoszemu bo... nie zarabiają pieniędzy i... po co sa dla kosztów i rekrutacji ? Tylko ? Dobrze zaprojektowany system motywacyjny i wynagrodzeń oraz odpowiednia polityka personalna firmy to są spore oszczędnosci czy.... bardziej trafne inwestycje w pracownika :))))

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

16.04.2008 18:20

 

hmmm.... co do zajmowanego czasu to....
W kazdej firmie jest cos takiego jak sekretariat. Kandydat nie musi rozmawiac z HRowcem. Wystarczy ze sam sie pofatygowal i wyróżnił z tlumu, pierwszy sygnał ja chce do Was- puk puk otworzycie ? Dostane sznase ?

Reklama dźwignią handlu i... networking :))

16.04.2008 18:25

 

Hubert Marchewka:

Poszukiwanie bezposrednie to cos w rodzaju polecenia wiec uważam Elu ze robisz błąd odpowiadając takim ludziom na samym koncu.

nie, poszukiwanie bezpośrednie to nie coś w rodzaju polecenia. Polecenie jest wtedy, gdy Twój znajomy zarekomenduje Ciebie na stanowisko pracownika w swojej firmie, w związku z czym ktoś zaprosi Cię na rozmowę, a nie wtedy gdy Ty pójdziesz do tej firmy i powiesz że Twój znajomy tu pracuje i mówi że jest fajnie, więc ja bym też chciał (to nie jest żadne polecenie).
piszesz że robię błąd odpowiadając takim ludziom na końcu... jakim ludziom i na jakim końcu? na przypadkowo przysłane CV-ki odpowiadam na końcu albo nie odpowiadam wcale, bo ich NIE ZAMAWIAŁAM. Chyba mi nie powiesz że maile od obcych ludzi, którzy chcą mi sprzedać swoją pracę (gdyby przyszli bezpośrednio do firmy to by była akwizycja chyba?) jest ważniejsze od odpowiadania na maile moich klientów, kontrahentów i pracowników, którzy wykonują ważną pracę. Mam rzucić wszystko i doprowadzić do upadku firmy tylko po to żeby raczyć poodpisywać na wszystkie przypadkowo przysyłane maile z cv-kami (w końcu nie ogłaszałam nigdzie że szukam pracownika)? To specjalnie przesrysowane, ale w chwili gdy mam wybierać na które maile odpowiedzieć (bo mój czas też nie jest z gumy), to odpowiem klientowi, bo to klient płaci tym już zatrudnionym i mi samej (utrzymuje firmę), a nie ten potencjalny pracownik, który sobie wysyła masowo cv-ki.
Założyłam firmę nie po to żeby utrzymywać bezrobotnych, tylko dlatego żeby sama mieć pracę (a konkretniej w jej wyniku pieniądze). Ja pracuję na siebie i swoją firmę. A to że u mnie przy okazji zarabiają inni to kwestia drugorzędna. Gdybym firmy nie założyła nie zarobiliby, a przynajmniej nie u mnie. Nie zakładałam jednak firmy po to by dawać pracę innym.
Fakt, że gdy firma się rozwinie to będę zmuszona zainwestować w osobę, która będzie się zajmować rekrutacją. To prawda że dobra polityka personalna to z jednej strony również obniżanie kosztów, z drugiej poprawa wizerunku firmy. Ale w sytuacji gdy tych pracowników jest np trzech to zatrudnienie 4-tego tylko po to żeby się zajmował tymi trzema to zdecydowanie nieracjonalne działanie.
Dział HR ma swoje uzasadnienie, wtedy gdy firma pracowników ma przynajmniej kilku (jeśli nie kilkunastu czy dziesięciu) pracowników.

Zapewne potraktujecie mnie jak kolejnego szefa-gbura, który myśli tylko o wykorzystywaniu pracowników. W sumie nie przeszkadza mi to. Ja bym nawet chciała odpowiadać tym ludziom którzy do mnie aplikują. Ale tak zwyczajnie najczęściej czasu mi na to brakuje, a sama firma nie przynosi na tyle dużych dochodów by stać mnie było na (mimo wszystko "nieproduktywną") osobę, która wykonywałaby to za mnie.
Przeszkadza mi nazywanie pracodawców "sucharami" tylko dlatego że nie odpowiadają na czyjeś maile albo nie mają czasu na spotkanie z kimś kto się ubiega o jakieś stanowisko (szczególnie jeśli jest już obsadzone). Pracodawcy nie szukają cały czas pracowników. A jak szukają, to dają ogłoszenia lub pytają znajomych o osoby odpowiednie do pracy (znaczna część w ten sposób zatrudnia).
Dlatego uważam, że narzucanie się (przychodząc do firmy niezapowiedzianie) w sytuacji gdy firma nie prowadzi jawnego naboru jest nie na miejscu.

"Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej." House.

 
Brak zdjęcia

Natalia A.

a nie można mieć osobnego maila na oferty pracy? i przechowywać ich, w wolnym czasie ewentualnie przejrzeć a zajrzeć wtedy kiedy się potrzebuje nowego pracownika?

a co do wszystkich zastanawiających się to myślę, że warto pisać bezpośrednio do firm. Nie ma reguły! dla części owszem będzie to problem, ale dużo firm ma adnotację na stronie zachęcającą do wysyłania aplikacji nawet jak nie ma w tej chwili stanowiska:) a co do odwiedzin to mnie zazwyczaj kazali zostawić CV w portierni(raz zadzwonili i to nawet z korporacji właśnie dzięki temu) do kadr mnie do dopuścili nawet jak dzwoniłam się umówić! ale może warto właśnie spróbować w ten sposób? dzwonić, mówić, że się jest zainteresowanym i czy można przyjechać złożyć dokumenty i porozmawiać, może na staż jeśli się nie ma doświadczenia(mi nie wyszło ale co tam;p)

Ogólnie mam na myśli, że doskonale Was rozumiem! i uważam, że warto próbować wszystkiego! i tez spotkałam się z różnymi firmami, różnymi ludźmi, którzy czepiali się jakiegoś zdania w CV i inne jakieś głupoty. Są ludzie którzy uważają że w przypadku szukania pracownika to będą wybierać wśród tych nadesłanych bezpośrednio do firmy CV najpierw a potem jeśli będzie potrzeba dopiero dadzą ogłoszenie, są też tacy którzy stwierdzą,że nie warto nawet czytać od nas wiadomości bo to strata czasu no ale cóż!!! a my wróżkami nie jesteśmy żeby przewidzieć gdzie co można a co nie!


Powodzenia!

16.04.2008 19:31

 

Przejdź do listy wątków

Obserwuj tę dyskusję | Pokaż listę obserwowanych wątków

< 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 >

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.